Ratownicy H2Ostróg radzą jak bezpiecznie korzystać z wodnych atrakcji

0

Przed nami jeszcze trochę wakacji. Synoptycy zapowiadającą wiele upalnych dni, zatem sporo urlopowiczów z pewnością będzie szukało ochłody nad wodą. Jedni wybiorą kryte pływalnie, a drudzy baseny zewnętrzne lub inne akweny wodne. Na każdym z nich czyha to samo zagrożenie – możliwość utonięcia. Jak zatem mądrze korzystać z wodnych zabaw, radzą doświadczeni ratownicy z aquaparku H2Ostróg w Raciborzu.

Lato, wakacje, piękna pogoda, więc wielu urlopowiczów decyduje się wypoczywać nad wodą. Jedni wybierają zewnętrzne baseny lub inne kąpieliska z możliwością wygrzewania się w słonku. Inni wolą kryte pływalnie z relaksującym SPA. Na jednych i drugich amatorów wodnych zabaw czeka to samo niebezpieczeństwo – możliwość utonięcia. O tym jak zachowywać się nad wodą, by dobrą zabawę nie zmienić w tragedię – mówią ratownicy z raciborskiego aquaparku H2Ostróg. Na początek apelują o rozważne korzystanie z letnich atrakcji i przypominają podstawowe zasady unikania zagrożeń związanych z wypoczynkiem nad wodą.

Przede wszystkim bezpieczna kąpiel, to tam, gdzie są ratownicy. Należy korzystać z kąpielisk strzeżonych, przestrzegać ich regulaminu i stosować się do poleceń ratowników, wtedy na pewno woda i kąpiele w niej będą sprawiać przyjemność użytkownikowi – zapewnia Paulina Michalak, ratownik w raciborskim aquaparku H2Ostróg. – Na zamkniętych pływalniach, takich jak H2Ostróg, o opiekę i nadzór ratowników dba właściciel obiektu. Gorzej jest na wodach otwartych. Dlatego przede wszystkim powinniśmy wybierać tylko takie miejsca, które są nadzorowane przez ratowników, którzy regularnie sprawdzają powierzchnię wody, a w razie potrzeby udzielą nam pomocy – dodaje ratowniczka.

Wrogiem nr 1 dla korzystających z wodnych atrakcji jest alkohol. – Ludzie po spożyciu alkoholu są bardziej brawurowi, słabiej panują nad sobą. Niestety, mimo tego, że tak dużo się o tym mówi, także przy okazji dramatów, do jakich z tego powodu dochodzi, dla wielu osób alkohol to najczęstszy powód utonięć – podkreśla Paulina Michalak.
Niebezpieczne jest także wskakiwanie do zimnej wody bez wcześniejszego schłodzenia ciała. – Gdy ciało jest rozgrzane opalaniem się, czy po prostu przebywaniem na słońcu przed wskoczeniem do wody trzeba się najpierw trochę ochlapać. W przeciwnym razie możemy doprowadzić do szoku termicznego: pojawiają się mroczki przed oczami, można stracić przytomność, a tym samym utopić się nawet w płytkiej wodzie – ostrzega ratowniczka.
Kolejnym ogromnym zagrożeniem dla ludzkiego życia są tzw. dzikie akweny wodne. Powinniśmy unikać takich miejsc. Chociaż pozornie przy brzegu może wydawać się płytko, widziany obraz często bywa złudny. – Racibórz jest specyficznym miejscem pod tym względem. Wokół miasta znajduje się wiele wód niestrzeżonych, z których ludzie korzystają, choć nie raz dobra zabawa zakończyła się tragicznie. Przed takimi miejscami trzeba szczególnie przestrzegać dzieciaki. Od najmłodszych lat należy im wpajać zasady bezpiecznego zachowania nad wodą – mówi Tomasz Bieliński, ratownik w raciborskim aquaparku H2Ostróg.
Na otwartych akwenach zagrożenie może także sprowadzić nieodpowiedzialne korzystanie z dmuchanych materacy czy kółek. Tylko kilka tygodni temu historia o tym, jak woda o mało co nie wyniosła dziecko w dmuchanym kole na otwarte morze przez wiele dni nie schodziła z pierwszych stron gazet, czy portali internetowych. – Zdarza się, że ludzie zasypiają na takich materacach, albo kołysani falami nie mają świadomości, że odpłynęli zbyt daleko od brzegu, na głęboką wodę. Orientują się w sytuacji dopiero, gdy jest zbyt zimno i głęboko. Często wpadają w panikę i trzeba ich ratować – mówi Paulina Michalak.

Szczególnie trzeba dbać o bezpieczeństwo dzieci. Nawet kilka sekund nieuwagi może doprowadzić do tragedii. – Rodzice często nie pilnują swoich pociech, myślą, że one się dobrze bawią, nurkują, a te często walczą już o oddech. Czasem wystarczy chwila nieuwagi, spowodowana np. rozmową przez telefon, szczególnie na zatłoczonych kąpieliskach – mówi Tomasz Bieliński.
Nie skaczemy do wody „na główkę”, ani nawet na nogi, jeżeli nie znamy dna – to kolejna ważna zasada o jakiej powinni pamiętać amatorzy wodnych zabaw. – Kiedy nie wiemy, co jest pod wodą, wchodzimy spokojnie, badamy dno, dopiero potem zaczynamy płynąć – radzi Paulina Michalak. – Ludzie rozsądni już nie pływają na niestrzeżonych akwenach, bo mamy naprawdę dużo basenów oraz kąpielisk strzeżonych. Tak zwane dzikie wody wybiera głównie młodzież, która chce się popisać lub pobawić i napić alkoholu, który na kąpieliska strzeżone nie wzniesie – zauważa Tomasz Bieliński.
Świadomość zagrożeń wśród społeczeństwa z roku na rok jest coraz większa, jednak w dalszym ciągu wiele osób nie wie, jak naprawdę zachowuje się osoba topiąca. – Wielu ludziom wydaje się, że człowiek topiący przeraźliwie krzyczy, macha rękami, woła o pomoc. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie, zwykle nie wydaje z siebie dźwięku. Walczy o każdy oddech, bo czuje, że idzie na dno. To są krótkie momenty, kiedy unosi się nad powierzchnią wody i on nie ma czasu, żeby krzyczeć „Pomocy”. Pływając powinniśmy zwracać uwagę na reakcje i zachowanie otaczających nas ludzi – mówią zgodnie ratownicy.
Najwięcej zagrożeń czyha w wodach otwartych, co nie oznacza, że w zamkniętych basenach niebezpieczeństwa nie ma. W raciborskim aquaparku H2Ostróg stanowiska ratowników są tak rozplanowane, żeby widzieli siebie nawzajem. Na obiekcie nie ma martwych punktów. Cała pływalnia jest dobrze monitorowana przez ratowników, ale idąc w takie miejsce, przede wszystkim należy kierować się zdrowym rozsądkiem. – Często ludzie myślą, że jak gwiżdżemy to dlatego, że jesteśmy dla nich niemili albo chcemy im zepsuć zabawę. My po prostu wiemy jaki jest schemat topienia się, albo groźnych sytuacji, które kończą się urazami lub skaleczeniami, dlatego reagujemy szybciej – tłumaczy ratowniczka z H2Ostróg.
W czasie wakacji raciborski aquapark odwiedza dużo grup zorganizowanych. Dlatego każda z nich, która pierwszy raz jest na basenie musi przejść obowiązkowe szkolenie. – Wtedy zawsze pytamy, które osoby są poniżej 10- roku życia, ponieważ większość atrakcji jest właśnie od tego wieku. Pytamy również, kto ma kartę pływacką. Co ważne, sprawdzamy, czy dzieci rzeczywiście mówią prawdę – zapewnia Paulina Michalak. Warto podkreślić, że grupą dzieci powinien zajmować się ich opiekun i to on jest za nich odpowiedzialny, a nie ratownik.
Znacznie trudniej jest gdy z basenu korzystają rodzice z dziećmi, bo oni nie przechodzą żadnego szkolenia. – Największym problemem są rodzice, którzy myślą, że jak dziecko jest na basenie, to musi skorzystać z każdej atrakcji. Nic bardziej mylnego. Pozwalając mu bawić się w miejscu, z którego nie potrafi jeszcze w pełni korzystać, narażamy dziecko na urazy i niepotrzebny stres – tłumaczą ratownicy.

Share.

About Author

Comments are closed.